czwartek, 26 marca 2015

Liebster Blog Award

Zostałam nominowana, a że pobawić się chciałam... Zapraszam do czytania. :)


1. Co sprawiło, że zainteresowałeś się szkoleniem psów?
Przede wszystkim filmiki na yt gdy byłam mała, a później wciągnęła mnie w to Sylwia od Defy. :)

2. Jak spędzasz czas wolny?
Zależy jaki mam humor, jaka jest pogoda, jaka jest pora dnia... Jednak bardzo lubię ćwiczyć z Royem nowe rzeczy oraz chodzić z nim na dłuższe spacery, po prostu sprawia mi to dużą przyjemność.

Dla psa kiełbasa, nie rodzynki!

Czyli - co szkodzi naszym psom?
Temat poruszony między innymi dla spotkań rodzinnych przy stole, gdzie pies co nieco nam posępi a ktoś się nad nim zlituje i da trochę sałatki, trochę kluseczek, pieczarek, winogron... A z czym to się wiąże?
Nie tylko złe samopoczucie zwierzęcia, nie tylko niespodzianka w postaci biegunki czy wymiotów. Czasem doprowadza to do bezpośredniego zagrożenia życia.
Pies nie jest wszystkożerny - jego organizm i układ pokarmowy jest przystosowany do trawienia i wchłaniania pokarmów mięsnych, więc musimy uważać przy serwowaniu psu tego, co mięsem nie jest - wliczając różnorodne przyprawy i sosy.

poniedziałek, 23 marca 2015

Wakacje już tuż tuż...!

Niby dopiero zaczęła się wiosna, ale to znaczy że do końca roku szkolnego zostały tylko trzy miesiące! No i te długo oczekiwane wakacje...
Bądź człowiekiem, zabierz psa na urlop w 2015r!
Czyli wydarzenie zachęcające posiadaczy czworonogów do zabrania ich na wakacje. :) Moim zdaniem pomysł został bardzo dobrze zrealizowany - znajdziecie tam rozpiskę obozów, warsztatów, plaż, oraz miejsc przyjaznych psom. Możecie nawet wyszukać wycieczki zagraniczne! Wydarzenie na duży plus! Jeśli już planujecie wyjazd to bierzcie udział. ;)

Hmm... Ale ja tu tak naprawdę nie w sprawie promowania wydarzenia na facebooku. Może tylko jednego miejsca, które i tak zostało tam wymienione.

niedziela, 8 marca 2015

Spotkanie z Defy

Wczoraj (w sobotę) Roy zaliczył swój pierwszy spacer z innym psem - z Defy! Były kłótnie i bordery chciały się pozjadać, ale na koniec w miarę doszły do porozumienia... Czytajcie!


Gdy zajechaliśmy na miejsce, Roy od razu podbiegł do Defy i - tak jak zwykle - bezceremonialnie zażądał zabawy, tuż po obwąchaniu kilku roślin oraz podlaniu ich swoim niezawodnym sposobem. Sunia niby chciała się bawić ale zaraz uciekała z podkulonym ogonem, to to, to tamto... W końcu Roy sobie na chwilę odpuścił, powrócił do obwąchiwania podwórka i znowu to samo! I tak chyba przez ok. 15 minut? Sama nie pamiętam. Gdy Broj był zajęty sobą Defy albo robiła podchody, albo uciekała skradając się - na darmo. :D
Były walki kto pierwszy w kałuży ten z niej pije, coś tam chyba jeszcze... Ale gdy chłopak wyniuchał zakopanego żwacza Defika ta tylko kłapała zębami i go odganiała, no wtedy się zaczęło! Roy się zfiksował, i zaczął szaleć (ekhm, czytaj: po prostu był niemożliwie nachalny) a Defy szukała schronienia u Sylwii. W końcu zaczął padać deszcz, suni zrobiło się zimno i założono jej ubranko - mój pies nagle się zdziwił, wąchał i wąchał.. I diabełek powrócił.

sobota, 31 stycznia 2015

Pies ma czas na ćwiczenia!

Byliśmy dzisiaj na szkoleniu! I jestem po prostu dumna z Roya, no dumna! Kluczem którego szukałam... byłam sama ja.

Roy ma podstawowy problem - uwielbia inne psy, a ja nie miałam możliwości zapewnić mu różnorodnych znajomości. Prowadzi to do niczego innego, jak do szczekania na kolegów, ciągnięcia i ogromnego nakladu emocji, z którym nie może sobie poradzić - ale od długiego czasu walczymy z tym i po feriach, gdy z urlopu wracają sąsiedzi z dwoma psami, bierzemy się porządnie za zwierzęce relacje. Staramy się z dziewczynami zorganizować wspólny spacer po lesie, a ciocia będzie przychodzić ze swoją suńką na kawę, a psy na wspólne zabawy.

środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku! - podsumowanie

Na początek chciałabym wam życzyć wszystkiego najlepszego!

Sukcesów w życiu
Możliwości rozwijania pasji
Uczenia się na błędach :)
Codziennego uśmiechu
I tradycyjnie, spełnienia marzeń!

 ***

Tak więc, czego się nauczyliśmy? Co osiągnęliśmy?
Nie minął jeszcze z Royem mój okrągły rok, ale mogę śmiało powiedzieć, że nie przesiedzieliśmy go na tyłku. :)

1. Szkolenie zapewniło mi lepsze zrozumienie potrzeb mojego psa, a Roy poznał kilku kolegów i koleżanki
2. Nauczyłam się, jak powinno się naprawdę wyprowadzać psa i na co powinnam zwracać uwagę
3. Wyeliminowaliśmy nadpobudliwość, przynajmniej w znaczącym stopniu
4. Nauczyliśmy się na glanc podstawowych komend i kilku atrakcyjnych sztuczek
5. Nawiązaliśmy ze sobą bliższe relacje
6. Zaczęłam uważniej słuchać mojego psa i uczyć się na błędach

Moim zdaniem rok 2014 jest jak najbardziej na +, jak będzie w 2015? Mam nadzieję, że jeszcze lepiej, a tego życzę i wam!

Ale bez fajerwerek! :D



Pozdrawiamy
W&R

wtorek, 23 grudnia 2014

Poranny spacerek


Ogólnie na wczorajszym spacerze nie było tak źle. Na początku były zwroty i seria piruetów, bo mały ciągnął i nie dawałam mu dalej iść. Później, jak już zaczął węszyć i patrzeć pod łapy poszliśmy na łąkę (miło, że sąsiad choć trochę zechciał skosić :D ). Były tam wąskie ławki, to nie dość, że ćwiczyliśmy na nich równowagę, to porobiłam sesję (większość zdjęć będzie na naszej stronie na facebooku, więc zapraszam do śledzenia nas). Akurat w tym momencie wyszło odrobinę słońca to niektóre bardzo ładnie powychodziły. Na samym początku trudno było go zachęcić do pracy (słyszę psy w tej ciszy!), ale na koniec ćwiczeń było naprawdę przyjemnie!