środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku! - podsumowanie

Na początek chciałabym wam życzyć wszystkiego najlepszego!

Sukcesów w życiu
Możliwości rozwijania pasji
Uczenia się na błędach :)
Codziennego uśmiechu
I tradycyjnie, spełnienia marzeń!

 ***

Tak więc, czego się nauczyliśmy? Co osiągnęliśmy?
Nie minął jeszcze z Royem mój okrągły rok, ale mogę śmiało powiedzieć, że nie przesiedzieliśmy go na tyłku. :)

1. Szkolenie zapewniło mi lepsze zrozumienie potrzeb mojego psa, a Roy poznał kilku kolegów i koleżanki
2. Nauczyłam się, jak powinno się naprawdę wyprowadzać psa i na co powinnam zwracać uwagę
3. Wyeliminowaliśmy nadpobudliwość, przynajmniej w znaczącym stopniu
4. Nauczyliśmy się na glanc podstawowych komend i kilku atrakcyjnych sztuczek
5. Nawiązaliśmy ze sobą bliższe relacje
6. Zaczęłam uważniej słuchać mojego psa i uczyć się na błędach

Moim zdaniem rok 2014 jest jak najbardziej na +, jak będzie w 2015? Mam nadzieję, że jeszcze lepiej, a tego życzę i wam!

Ale bez fajerwerek! :D



Pozdrawiamy
W&R

wtorek, 23 grudnia 2014

Poranny spacerek


Ogólnie na wczorajszym spacerze nie było tak źle. Na początku były zwroty i seria piruetów, bo mały ciągnął i nie dawałam mu dalej iść. Później, jak już zaczął węszyć i patrzeć pod łapy poszliśmy na łąkę (miło, że sąsiad choć trochę zechciał skosić :D ). Były tam wąskie ławki, to nie dość, że ćwiczyliśmy na nich równowagę, to porobiłam sesję (większość zdjęć będzie na naszej stronie na facebooku, więc zapraszam do śledzenia nas). Akurat w tym momencie wyszło odrobinę słońca to niektóre bardzo ładnie powychodziły. Na samym początku trudno było go zachęcić do pracy (słyszę psy w tej ciszy!), ale na koniec ćwiczeń było naprawdę przyjemnie!



środa, 10 grudnia 2014

Nie kupuj psa pod choinkę!

Chociaż post nie jest poświęcony dla Roya, to postanowiłam go tu zamieścić. Zawsze jest szansa, że przemówisz do chociaż jednej osoby.

Ostatnio po internecie krąży apel pt. ,,Nie kupuj psa pod choinkę!".
I ja się z tym hasłem zgadzam w 100%! Pies, kot, jak i inne zwierzęta - to nie jest dobry prezent pod choinkę! Nowe zwierzę w domu musi być w pełni przemyślane. Nie zniknie nam przecież razem z ozdobami świątecznymi! A tym bardziej, jeśli to szczeniaczek-niespodzianka...

No dobra - szczeniak, mięciutka kulka futra, każdy chciałby się nim zajmować! Ale to trwa 3-4 miesiące. Później nic się nie chce z młodym psem robić, bo już nie jest taki uroczy jak się przewróci. Nie ma komu wyprowadzać na spacer. Nie ma komu posprzątać. Nie ma komu nakarmić. Nie ma komu nawet popatrzeć na psa.
Czasem się odda do schroniska, ale jeśli nie?
Szczególnie w okresie świątecznym, masowo są wyrzucane dziesiątki, często setki psów! Są wrzucane do rzeki, pod jadące samochody, a czasem przywiązywane to drzew, by zeszły z pragnienia, wyziębienia i głodu! Niektóre są usypiane z byle powodu u weterynarzy, którym wystarczy tylko tłumaczenie typu ,,pies ugryzł mnie w rękę, musi zostać uśpiony".

A jeszcze inne? Wstawiane do klatek i zostawiane w miejscach publicznych, by żerować na ludzkiej wrażliwości - mając gdzieś, że może ta osoba ma już dom przepełniony zwierzętami, dla których szuka domu. To raczej nie nie jest racjonalne podejście, prawda?

Tak więc 5 podstawowych powodów, dlaczego pies (czy inne zwierzę) nie nadaje się na owinięcie wstążką do prezentów.

sobota, 6 grudnia 2014

Od dzisiaj stawiamy na optymizm! - sobota w ośrodku

Dzisiaj następny dzień w Alpi. I śmiało powiem, że psiak zaczyna schodzić na dobre tory! Poprawka, bardzo dobre!

Psiak pracował naprawdę ładnie! Przez 1/2 zajęć interesował się mną, spoglądał od czasu do czasu czy jestem, poprawnie wykonywał ćwiczenia - nawet pani Alina Roya pochwaliła! Co prawda były szczeki na psiaki, ale teraz już powód jest prosty: gwiazdor chce pokazać, kto tu na hali z nami siedzi. Bo dzisiaj na zajęciach żadnej dziewuchy, sami faceci i do tego same dorastające! Eh, czyli zaczyna się... Co najmniej rok męczenia się z psimi hormonami. Oby czas minął tak szybko jak do tej pory!