wtorek, 30 czerwca 2015

Wakacje trzeba porządnie wykorzystać! - Projekt 62

Ten, kto regularnie czyta blog White Couch Potato wie, że Magda stworzyła coś dla nas na umilenie caaałych wakacji. Projekt 62!
A ty nie wiesz, na czym on polega? Przeczytaj post na ich blogu!


No więc padło pytanie:
Wchodzsz w to?

A ja odpowiadam:
Wchodzę w to!

czwartek, 4 czerwca 2015

Jak nauczyć psa przytulania?



UWAGA!
Przytulanie do nogi to najłatwiejszy wariant do nauki, więc nie polecam na razie wykorzystywania pluszaków, grubych gałęzi itp. Do tego potrzebne są wyrobione mięśnie, jak w przypadku susła, ponieważ pies sam musi się utrzymywać. :)





Wiele osób mnie prosiło o ten poradnik, więc w końcu coś naskrobałam. Zapraszam!
(Pomysł na sposób nauczenia tej sztuczki wpadł mi do głowy sam, nie jest inspirowany innymi poradnikami. Z tego powodu nie każdy pies nauczy się przytulania takim sposobem.)

Pies musi umieć: podawać łapę (nie tylko do ręki, ale np. na kolano), podawać drugą łapę, dostawać do nogi.

Spotkanie z Defy #3

Trzecie spotkanie tym razem odbyło się u mnie w domu, 03.05.2015r. Powinnam napisać o tym bardzo dawno ale cóż, lenistwo swoje robi. Możecie mnie za to zlinczować. :D

Na początku było... ciut gorzej. Defy weszła na nasze podwórko, Roy akurat czymś zajęty więc nie ma. Nie ma, nie ma... sru! Torpeda przyleciała! Póki ta torpeda Defy nie zauważyła chciała się powitać z rodzicami Sylwii. E, e. Nic z tego. :) Roy zauważył koleżankę kątem oka.

Rekonstrukcja torpedy. Zdjęcie z innego dnia, ale ćśś...



Było ,,Roykowe Radosne Powitanie" (po prostu: baw się ze mną w TEJ chwili), obwąchanie... Ale cóż, wrócił scenariusz z pierwszego spotkania - wkurzona Defy, nachalny Roy. Nie obyło się bez stukania zębów, ale spokojnie - nic się nikomu nie dzieje, a ząbki tylko na odstraszenie wędrują w powietrzu. Po prostu dzieci drogie dogadać się nie mogą. ;)
Deficz nie za bardzo lubi nowe miejsca, musi je spokojnie, dokładnie poznać. Z Royem się nie da. Po kilku minutach zamknęłam go w czymś co kiedyś miało być kojcem (pff) by się uspokoił i dał dla koleżanki czas do zapoznania się z nowym miejscem. Roy pisku pisku, Aris który przybył poznać koleżankę (bez powodzenia) pisku pisku i szczeku szczeku, a suńka prawie zadowolona idzie poznawać podwórko.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Pies w domu

Dlaczego pies powinien choć część dnia przebywać w domu? Siedzenie na meblach? Linienie? Żebranie przy stole? Jak to wszystko wpływa na umysł psa?



,,Pies nie może przebywać w domu, nie rozumiem, jak można w ogóle dopuszczać do czegoś takiego!"
Decydując, gdzie chcemy trzymać swojego psa, podejmujemy bardzo ważną decyzję o życiu pupila. Niektóre psiaki wręcz nie potrafią normalnie funkcjonować, gdy za szczeniaka całe dnie były w domu a nagle zostały stawione za drugą stronę drzwi. Ale już pomijając to - wbrew pozorom mieszkanie wyłącznie na podwórku może być bardzo stresujące:

niedziela, 19 kwietnia 2015

Spotkanie z Defy #2

W sobotę po raz kolejny pojechaliśmy do Deficza, tym razem obie mając pewne pojęcie o tym jak to wszystko będzie wyglądać... Ale było lepiej, niż się spodziewałam! ;)




Zacznijmy od tego, że przyjechaliśmy lawetą. Kolejne fajne doświadczenie!
A gdy już zajechaliśmy, puściłyśmy z Sylwią psy. Szkoda, że nic nie nagrałam ani nie napstrykałam! Pierwszy raz się tak fajnie bawiły. Szkoda, że nie mogłyśmy pozostać na podwórku dłużej - psy zryłyby ogródek. Także praktycznie od razu poszłyśmy na spacer.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Piesek czy suczka?

Jak często słyszymy ,,Piesek czy suczka"? Za dużo... Ja dzisiaj po raz kolejny zostałam o to spytana i aż po prostu mną trzęsło. Po prostu za dużo...

Niesamowicie mnie to denerwuje. Ja rozumiem, że może jakiś pies źle reaguje np. na suczki, albo któraś z nich ma akurat cieczkę, ale nie 90% psiej populacji. Błagam. Co za znaczenie ma, czy mam psa, czy suczkę? W takiej sytuacji nijakie, a każdy zadaje jedno i to samo pytanie. Już niedługo będę mówić, że mój pies jest obojniakiem, bo chyba szkoda moich nerwów na ludzi którzy i tak wiedzą swoje. Tłumaczenie (jak sami pewnie wiecie) nic nie daje.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Recenzja - szelki Pitman "Junior FUN"

Stwierdziłam, że warto zrobić taką recenzję. A może ktoś szuka nowych szelek? :) Zapraszam!

Pierwsze wrażenie:
Bardzo dobre. Szelki sprawiają wrażenie trwałych i solidnie zrobionych, a taśma ma szerokość 2,5cm i została bardzo dokładnie zszyta, nie widziałam żadnych odstających nitek. Nie jest przy tym za sztywna.
Szelki są regulowane (dwie regulacje na szyi, jedna na brzuchu) i posiadają dwa zapięcia na smycz.