W związku z tym, że Niuchacz zorganizował cykl mający uświadomić przyszłym (i teraźniejszym) właścicielom psów że te zwierzaki to nie same przyjemności, postanowiłam - jako nowy blogger - napisać o tym w poście. Zapraszam do czytania! :)
środa, 19 listopada 2014
niedziela, 9 listopada 2014
Spotkanie z przedstawicielem firmy Josera
W piątek czy czwartek na fanpage'u pisałam wam, że szykuje się spotkanie z przedstawicielem firmy Josera i p. Jarosławem Gesinowskim - trenerem, pozorantem ZKWP w Polsce. Oczywiście byłam tam jak najbardziej! ;)
Nie będę się tutaj rozpisywać, bo raczej nie ma o czym. Dowiedziałam się trochę o Joserze, posłuchałam o żywieniu psów - na tym miało przecież polegać spotkanie. :) Ale chyba najfajniejsze były upominki przygotowane przez Joserę!
1. 3kg karmy - 1,5kg Josery Kids i 1,5 Josery MinisBest
2. Miarka do karmy
3. Książeczka zdrowia
4. Lateksowa zabawka dla psa! (właśnie teraz Roy biega z nią po domu, a najlepsze jest to, że ona piszczy - ból głowy gwarantowany :D )
Nie będę się tutaj rozpisywać, bo raczej nie ma o czym. Dowiedziałam się trochę o Joserze, posłuchałam o żywieniu psów - na tym miało przecież polegać spotkanie. :) Ale chyba najfajniejsze były upominki przygotowane przez Joserę!
1. 3kg karmy - 1,5kg Josery Kids i 1,5 Josery MinisBest
2. Miarka do karmy
3. Książeczka zdrowia
4. Lateksowa zabawka dla psa! (właśnie teraz Roy biega z nią po domu, a najlepsze jest to, że ona piszczy - ból głowy gwarantowany :D )
Sobotnie zajęcia i walka z potworem w wannie
Piszę dzisiaj, bo w sobotę niestety nie miałam czasu na dorwanie się do komputera. :)
Powiem szczerze, że można być z psiaka dumnym!
Jak było na początku?
- szczekał na inne psy już w samochodzie
- ciągnął na smyczy jakby od tego zależało jego życie ;)
- był pełen energii jak nigdy
- nie umiał wysiedzieć w miejscu
- szczekał przez większość zajęć
- nie dane było z nim ćwiczyć czegokolwiek
Jak było w sobotę?
- w samochodzie był cicho, tylko obserwował
- chwilami ciągnął, jak nie chciał odejść od jakiegoś psa - ale tylko chwilę!
- był w miarę spokojny
- umiał poleżeć czy posiedzieć trochę (ba, nawet raz tuż przy mnie!)
- szczekał trochę, ale nie masakrycznie dużo
- umiał pokombinować jak dostać kawałek miejsca, czasem ćwiczył :)
Powiem szczerze, że można być z psiaka dumnym!
Jak było na początku?
- szczekał na inne psy już w samochodzie
- ciągnął na smyczy jakby od tego zależało jego życie ;)
- był pełen energii jak nigdy
- nie umiał wysiedzieć w miejscu
- szczekał przez większość zajęć
- nie dane było z nim ćwiczyć czegokolwiek
Jak było w sobotę?
- w samochodzie był cicho, tylko obserwował
- chwilami ciągnął, jak nie chciał odejść od jakiegoś psa - ale tylko chwilę!
- był w miarę spokojny
- umiał poleżeć czy posiedzieć trochę (ba, nawet raz tuż przy mnie!)
- szczekał trochę, ale nie masakrycznie dużo
- umiał pokombinować jak dostać kawałek miejsca, czasem ćwiczył :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
