Piszę dzisiaj, bo w sobotę niestety nie miałam czasu na dorwanie się do komputera. :)
Powiem szczerze, że można być z psiaka dumnym!
Jak było na początku?
- szczekał na inne psy już w samochodzie
- ciągnął na smyczy jakby od tego zależało jego życie ;)
- był pełen energii jak nigdy
- nie umiał wysiedzieć w miejscu
- szczekał przez większość zajęć
- nie dane było z nim ćwiczyć czegokolwiek
Jak było w sobotę?
- w samochodzie był cicho, tylko obserwował
- chwilami ciągnął, jak nie chciał odejść od jakiegoś psa - ale tylko chwilę!
- był w miarę spokojny
- umiał poleżeć czy posiedzieć trochę (ba, nawet raz tuż przy mnie!)
- szczekał trochę, ale nie masakrycznie dużo
- umiał pokombinować jak dostać kawałek miejsca, czasem ćwiczył :)
No, i jeszcze w międzyczasie przyszła na zajęcia Inka. :) Ha, tata był zachwycony jej umiejętnościami, dosłownie!
I przydarzyła się dość głupia sytuacja. ;) Kto uważnie czytał fan page na facebooku ten wie, że Roy ma szelki typu Step In - nasz największy błąd, jak się niektórzy już domyślają. Psiak wydostał się z szelek i pobiegł na podwórze! Ah, ale sobie zrobiliśmy z naszym kochanym pieskiem (w siódmym niebie) rundkę pomiędzy Alpi a parkingiem (pilnował się, jak chce to potrafi!) i w międzyczasie zapięłam mu szelki. No kurczaki, jeszcze w tym tygodniu postaram się mu kupić Quardy!
***
Jeszcze tego samego dnia walczyliśmy z wielkim potworem w wannie - wodą. Roy nie znosi kąpieli, a nie będę go wsadzać na siłę. :/ Najpierw uczyliśmy się wchodzić do wanny na sucho (na komendę) i nawet nie było tak źle. Później z wilgotną - nie najgorzej, w końcu zaczął ją traktować jak suchą. Schody się zaczynają na samym, centymetrowym poziomie wody. Ale się nam jeszcze udało! Jedna łapka jakoś szła, później przekonał się do drugiej, z tylnymi gorzej ale w końcu się przemógł. :) Kolejny centymetr - jedna łapka, noo, druga jakoś (jezu, strasznie długo go mięskiem zachęcałam!), ale tylne za żadne grzechy...
Ale i tak możemy być dumni! Każdy krok do przodu to jakiś sukces.
Jeśli znacie jakieś inne sposoby na przekonanie psa do wody, to bym była wdzięczna za jakiekolwiek komentarze! Masakra z tym kąpaniem, a by się już przydało bo maluch już zaczyna mieć ten swój zapach. :/
Pozdrawiamy
W&R
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz